Libia. Blisko 90% powierzchni tego afrykańskiego kraju zajmują pustynie. Panuje tutaj suchy klimat zwrotnikowy. Tylko na wybrzeżu przechodzi w bardziej wilgotny i nieco chłodniejszy, śródziemnomorski. Opady należą tutaj do rzadkości a kraj pozbawiony jest praktycznie stałych rzek. 13 września 1922 roku, stacja meteorologiczna w libijskiej osadzie Al-Azizija zanotowała temperaturę 58 st. C. Światowa Organizacja Meteorologiczna podaje, że to najwyższa temperatura powietrza odnotowana w historii…

Libia z lotu ptaka

Gorący klimat i niewielkie opady determinują szatę roślinną Libii. Na większości powierzchni kraju takowa po prostu nie istnieje… Poza palmami, akacjami i tamaryszkami występuje tutaj roślinność efemeryczna, ożywająca jedynie na krótki czas po sporadycznych opadach deszczu. W pasie nadmorskim można spotkać także pinie oraz eukaliptusy. Faunę reprezentują głównie gatunki pustynne: fenki, hieny, gazele oraz skorpiony i węże. Jednak prawdziwym utrapieniem Libijczyków jest wędrowna szarańcza. Na pierwszy rzut oka trudno oprzeć się wrażeniu, że to ubogi i zapomniany przez stwórcę zakątek ziemi. Jednak nie do końca… Ratunkiem dla ekonomii tego afrykańskiego państwa mogłaby być ropa naftowa. Mogłaby, gdyż Libia posiada dziesiąte co do wielkości złoża tego surowca na świecie. Przez ostatnie dziesięciolecia Libia była odizolowana od świata. Polityka początku XXI wieku sprawiła, że kraj zaczął się otwierać i mógł powrócić na ścieżkę dalszego rozwoju ekonomicznego. Jednakże rok 2011 przekreślił wszystko. Ale po kolei…  

Muammar al-Kaddafi

Kiedy 15 lat temu dotarłem do Libii, kraj rządzony był twardą ręką przez Mu’ammara al-Kaddafiego. To on w roku 1969 obalił sprawującego od 18 lat niepodzielną władzę króla Idrisa I i proklamował utworzenie Libijskiej Republiki Arabskiej. Przewrót, który rozpoczął się w Bengazi, trwał zaledwie parę godzin. Wojsko zajęło kluczowe obiekty, przekazując władzę Radzie Dowódczej Rewolucji, na czele której stanął właśnie Kaddafi… Czasy Libijskiej Arabskiej Dżamahirijji Ludowo-Socjalistycznej to trudny i zmienny czas dla Libii. Jednym z głównych celów polityki Kaddafiego była likwidacja podziałów plemiennych oraz zbudowanie gospodarki opartej na modelu socjalistycznym. Co prawda w latach 70. udało się poprawić sytuację ekonomiczną w kraju, lecz podziały społeczne i plemienne animozje pozostały. Zawiódł tutaj sam Kaddafi, który w obsadzaniu ważnych stanowisk faworyzował członków swojego i zaprzyjaźnionych rodów. Polepszenie statusu ekonomicznego obywateli, uruchomienie programów społecznych oraz fakt pochodzenia z niższej grupy społecznej (Kaddafi był Beduinem) przysparzało mu zwolenników. Tak zresztą, jak i to, że w ramach szariatu wprowadził wiele obostrzeń, takich jak zakaz spożywania alkoholu czy prowadzenie klubów nocnych, zakaz działalności kościołów chrześcijańskich czy uznanie języka arabskiego za jedyny oficjalny w kraju.

Ruiny Leptis Magna

Polityka Kaddafiego prowadzona w tym okresie zbliżyła Libię do innych państw arabskich, ale oddaliła ją od Zachodu. W roku 1970 Libia zlikwidowała amerykańskie i brytyjskie bazy wojskowe a trzy lata później znacjonalizowała spółki naftowe, należące do zachodnich inwestorów. Relacje Libii z państwami zachodnimi staczały się po równi pochyłej, zacieśniały zaś z ZSRR i państwami bloku komunistycznego. Kaddafi nawoływał do wyparcia NATO z basenu Morza Śródziemnego oraz do wojny i unicestwienia Izraela. Wspierał liczne grupy separatystyczne, ruchy wolnościowe walczące z apartheidem w RPA czy chociażby grupy walczące o niepodległość Angoli. W ten sposób Libia chciała być postrzegana jako lider walki przeciwko kolonializmowi.

Zbombardowany kompleks Bab al-Azizia

Efektem tych działań było umieszczenie jej przez Stany Zjednoczone (1979) na liście państw sponsorujących terroryzm. Relacje z USA były i tak fatalne, nie mówiąc już o tym, że zaczęły pogarszać się one także z niektórymi państwami regionu, takimi jak Egipt czy Liban. Punktem szczytowym eskalacji konfliktu pomiędzy Libią a Stanami Zjednoczonymi stał się zamach na odrzutowiec linii Pan American, który 21 grudnia 1988 roku runął na szkocką miejscowość Lockerbie, zabijając 270 osób (259 w samolocie oraz 11 na ziemi). Odpowiedzialnością obciążono agentów libijskiego wywiadu, którzy mieli dokonać tego aktu w odwecie za zamachy na Kaddafiego oraz bombardowania Trypolisu i Bengazi, przeprowadzone przez Amerykanów. Kilkanaście lat później, w roku 2003, rząd libijski wziął na siebie odpowiedzialność za Lockerbie i wypłacił rodzinom ofiar milionowe odszkodowania.

Muzeum Assaraya Alhamra, Trypolis

Pod koniec XX wieku Kaddafi zaczął prowadzić bardziej umiarkowaną politykę, ukierunkowaną na współpracę z krajami afrykańskimi. Libia była współzałożycielem Wspólnoty Państw Sahelu i Sahary oraz Unii Afrykańskiej, która w roku 2002 zastąpiła Organizację Jedności Afrykańskiej. Początek XXI wieku był okresem powrotu kraju na arenę międzynarodową oraz dążenia do normalizacji stosunków z krajami zachodnimi, w tym z USA. Kaddafi potępił m.in. zamachy z 11 września 2011, wzywając do walki ze skrajnymi ruchami islamskimi, które musiał coraz bardziej tłumić we własnym kraju. W tym samym roku kraje arabskie ogarnęła arabska wiosna. Protesty społeczne nie ominęły Libii. Antyrządowe nastroje były tutaj spowodowane pogarszającą się sytuacją ekonomiczną i rosnącym bezrobociem. W Libii rozgorzała wojna domowa. Muammar al-Kaddafi został zastrzelony 20 października 2011 roku przez rebeliantów, którzy znaleźli go ukrywającego się pod przejazdem na autostradzie…  

Wojna domowa miała przynieść wyzwolenie od tyranii oraz zmiany na lepsze. Ale jak każda wojna, przyniosła tylko śmierć i niepowetowane straty. Dziś Libia jest rozdarta bardziej niż kiedykolwiek. Zachód kraju (w tym Trypolis) to tereny kontrolowane przez rząd jedności narodowej, popierany przez ONZ. Wschód z Bengazi zajęła samozwańcza Libijska Armia Narodowa (ANL). Walki w Libii toczą się ze zmienną intensywnością nieprzerwanie od chwili śmierci Kaddafiego. Sytuację wewnętrzną kraju komplikuje fakt zaangażowania się w konflikt sił zewnętrznych. Swoje palce macza tu w większym lub mniejszym stopniu Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Rosja (popierające ANL i generała Chalifę Haftara) czy Turcja, popierająca rząd w Trypolisie…

Historia osadnictwa na terenach dzisiejszej Libii liczy sobie tysiące lat. Swoje miasta budowali tutaj m.in. Grecy, Fenicjanie i Rzymianie. I choć z powodu trwającego konfliktu nie są one dostępne tak dla turystów jak i archeologów, to takie nazwy jak Cyrena, Apollonia, Leptis Magna czy Sabrata znane są na całym świecie. Dziś jednak Libia to państwo upadłe, dalekie od jakiejkolwiek świetności. Kraj, w którym zwaśnione strony walczą nie o pokój lecz władzę oraz olbrzymie pokłady czarnego złota – ropy naftowej. Czy i kiedy walka dobiegnie końca? Czy Libia wróci na drogę stabilnego rozwoju? Na te pytania nikt chyba dziś nie potrafi odpowiedzieć…         

Tekst i zdjęcia: Jarosław Deluga-Góra

 

 

 

 

  

Przewiń do góry